powrot do hipertekst
 
magazyn
warsztaty
cyborg cafe
gutenberg pub
blog
skrzynka
   
p o e t y ka : c z y t e l n i k
               
 
 
   
Czytelnik w hipertekście jest jak statek kosmiczny wystrzelony między gwiazdy. Może on podążać za trajektorią wyznaczoną mu poprzez siłę wyrzutu, niejako inercyjnie, ale może też zostać przyciągnięty przez grawitację planet, które mija, i znaleźć się w ich orbicie.

Czytelnik hipertekstu to także twórca hipertekstu - hasło to piewcy nowego gatunku nieśli na swoich pierwszych sztandarach, gdy z naukowych laboratoriów i cichych pokojów wychodzili na szerokie wody współczesnej, awangardowej literatury. Jest w tym twierdzeniu trochę przesady, ale temu, że swoboda czytelnika w środowisku hipertekstualnym sięgnęła o wiele dalej niż w utworach nawet tego typu co Gra w klasy, trudno zaprzeczyć. Z jednej powieści czytelnik może w trakcie kolejnych sesji lekturowych wyciagnąć dziesiątki a nawet setki innych opowieści, bohaterowie, którzy przemawiają w poszczególnych fragmentach tekstu, wymieniają się głosami, w zależności od kontekstu, od tego, jakie leksje czytelnik odwiedził tuż przedtem. W płynnym i zmieniającym się kontekście innego znaczenia nabieraja zdarzenia, na które już raz się natrafiło. W tym sensie, nawet nie dopisując do hipertekstualnego utworu ani linijki, czytelnik staję się twórcą.

Trzeba jednak pamiętać o podstawowym dla większości hipertekstów literackich fakcie - tory lektury czytelnika nadal są zdeterminowane przez autora. Częściow wyręcza go w czynności wytyczania ścieżek komputer, na przykład losowo dobierając kolejność leksji, jednak mimo to głównie od autora zależy, w którym kierunku może potoczyć się fabuła utworu, to autor bowiem determinuje pole zdarzeń - tekstową bazę utworu, z której czytelnik, dokonując wyboru, podążając za odsyłaczem, czerpie kolejne fragmenty tekstu. Wyjątkiem są tu sieciowe fikcje zbiorowe, w który każdy może dopisać swój własny tekst i jednym kliknięciem myszki staje się współtwórcą powieści, autorem jednej z odnóg tekstowego kłącza.

Są oczywiście takie utwory, w których autorzy pozwalają czytelnikom dopisywać swoje własne historie, na przykład Marble Springs Deany Larsen, ale wśród tak zwanych stand - alone - hypertext, jest to wyjątek. Nawet bez takiego pozwolenia, można dokonać na hipertekstach pewnego gwałtu i na własny użytek dopisać coś swojego, zwłaszcza w systemach takich jak Storyspace. Oczywiście dopisywać można także na marginesach książki drukowanej. Jednak w przypadku tekstów elektyronicznych i interaktywnych, dopisanie często oznacza także publikację.

więcej o czytelniku w hipertekście: >>>
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
  • fabula w hipertekście
  • początek i koniec
  • figura kłącza

     
  • figura koła
     
  • czytelnik w hipertekście cd 
  • immersja i wirtualna rzeczywistość
     
  • autor  
  • całość w hipertekście 
  • centrum w hipertekście
     
  • tekst klasyczny a hipertekst - tabela 
  • the well - wirtualna społeczność
     
  • poetyka hipertekstu
     
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
       
     

    copyright (c) techsty 2002