Robert Coover

Koniec Książek

Tłum. Mariusz Pisarski

Wielkim odkryciem dla mnie- pisze młody twórca, Alvin Lu, w swoim internetowym wypracowaniu z kursu - było pokawałkowanie opowiadania na tworzące je segmenty. Strzępki informacji niosą ze sobą znaczenie, lecz dopiero ich jukstapozycja tworzy opowiadanie. W hipertekstowej fikcji najbardziej wyeksponowany powinien być zatem nie poziom, na którym czytelnik potrafi jeszcze cokolwiek odczytać, lecz poziom, na którym potrafi jeszcze organizować teksty, które mu udostępniono. Każdy potrafi czytać, lecz nie każdy posiada wyszukane metody organizacji materiału, do którego ma dostęp.

Powstałe w trakcie naszych warsztatów fikcje, z których większość wciąż jest "w toku" oscylują między geograficznie zakotwiczonymi narracjami w rodzaju Our Town i gier typu "choose-your-own-adventure" po parodie klasyki, opowieści szkatułkowe wiersze przestrzenne, interaktywne komedie, metamorficzne sny, nierozwiązywalne zagadki kryminalne, ruchome komiksy i chińskie podręczniki ars amandi. W hipertekstaqch tych popularna okazała się wielogłosowość. Elementy graficzne (powstałe w komputerze bądź skanowane i dopiero potem włączanych do opowiadania) oraz fantazyjne zmiany kroju czcionek służyły oddzielaniu różnorodnych głosów i elementów narracji. Równie efektywne okazało się stosowanie form zazwyczaj nie używanych w powieściach: statystycznych tabeli, tekstów piosenek, artykułów prasowych, scenariuszy filmowych, okładek z albumów gwiazd rocka, przepowiedni astrologicznych, gier planszowych i policyjnych raportów.

Na naszych cotygodniowych zajęciach, wybrani autorzy pokazywali na rzutniku swoje powstające struktury narracyjne, potem musieli usłyszeć opinie innych o swoim projekcie, o prowadzeniu postaci, napięciu emocjonalnym, wyczuciu detalu i tak dalej, jak to zwykle bywa. Ale spędzali oni także wiele czasu na internetowych dyskusjach pomiędzy sobą, dzieląc się krytyką, pochwałami, wątpliwościami, spekulacjami, teoretyzowaniem i dowcipami. Było w tym tak wiele zabawy - i tu muszę wspomnieć owo doświadczenie szczerego świętowania o którym pisał Landow - że potencjał twórczy przejawił się tu z dużo większą mocą niż podczas zwykłych kursów pisania, bez wątpienia cechowała go też wysoka jakość.