w pubie pytanie o londyn - tam nie ma
mgły – całą już wypiłem. słodka rzeka
nie nadąża z produkcją swojej białej frakcji

ta, przełknięta na zimno, psuje akcent, bełta
błoto tej mowy, buduje z bagnistej
cegły koloryt wiersza. lepkie ciasto

gzymsów, ciężar piaskowca, terakoty. zły
wapień, bo do wewnątrz chowa twarz kolumny,
patrzącym prezentując kamienisty zadek.