K,
Chodziłoby o to, żeby napisać rozgałęziającą się opowieść, która czyniłaby to w sposób zgrabny i powabny, niejednoznaczny. To ostatnie słowo może być tu kluczem. Dlatego konwencja prozy poetyckiej, jeśli takowa istnieje, z luźnym, podatnym na różne interpretacje szkieletem fabularnym, byłaby może najlepsza.