Druk a Piksele

Zasiadając przed hipertekstem, niezależnie od tego, czy jesteśmy autorami czy też czytelnikami, mamy przed sobą dzieło o innych właściwościach niż książka drukowana. Autor powieści drukowanej - jak pisał John Barth - porusza się po prostej. Hiistoria, którą ma do opowiedzenia, musi zostać opowiedziana w jednej linii, wyznaczonej przez początek, środek i koniec książki. Ową linią i tym, jak autor się uporał z ułożeniem swojej opowieści w tak ciasnej na pozór przestrzenii, można nawet mierzyś stopień artyzmu pisarza. Krytycy zakochani w eksperymentach formalnych wyżej będą cenić utwór, w którym autor, poruszając się po linii, pogwałcił ją na tyle, że stała się ona szachownicą, sinusoidą, czy jakąkolwiek inną figurą, byle nie linią. Czytelnik o zamiowaniach klasycznych za większą sztukę uzna coś przeciwnego - sztukę opowiedzenia w jak najbardziej liniowy sposób, lecz z taką inwencją, że ów linearny tok na nowo pokazuje swój blask i swoją siłę.

Aby zrozumieć hipertekst musimy jednak linię pozostawiś na boku. I przywołać bardziej przestrzenną metaforą - pola, mapy, miasta, ogrodu.

mapa Storyspace działu warsztaty witryny techsty

Linia w hipertekście nie zanika, nie ma takich możliwośśi, każde odczytanie sekwencji leksji jest bowiem odczytaniem liniowym, jednak schodzi ona na dalszy plan. Domeną książki i linii jest czas. Domeną mapy i hipertekstu jest przestrzeń. Gdy czytelnik będzie chciał powrócić do fragmentu, który go zaintrygował to, nie mogąc przekartkować stron, będzie musiał znależć jakiś punkt odniesienia w przestrzeni już przeczytanego tekstu, usytuować poszukiwaną leksję w okolicach innych leksji. Przestrzeń, na którą nanosiś będzie on owe punkty odniesienia to nie tylko przestrzeń aparatu nawigacyjnego, czy przestrzeń ekranu, na który autor naniósł pomocną mapę. Będzie to przestrzeń stanowiąca wypadkową wszystkich powyższych ale także - przestrzeni świata przedstawionego, mapa powstawaś będzie w jego umyśle,i będzie wypadkową wielu map.