Przekład Hipertekstowy

Tekst drukowany bez żadnych przeszkód możemy przenieść na ekran monitora, poddaje się on procesowi pikselizacji w sposób niemal równie wdzięczny jak fotografia. Czyni się tak z resztą od początku istnienia internetu. Project Gutenberg - międzynarodowe przedsięwzięcie, które zainspirowało inne, lokalne, w tym polskie projekty cyfrowych bibliotek, jest tego najlepszym przykładem. Mimo starań producentów programów do przeglądania książek na interaktywnym ekranie, czynność ta jest nadal uciążliwa, i chyba nigdy się to nie zmieni. Powodem tego jest fakt, iż interaktywny ekran komputera nie jest zadrukowaną kartką, jest jej mutacją zrodzoną w procesie remediacji. Jedno do drugiego ma się jak kartka papieru do stereogramu.

Nie ma nic nudniejszego od czytania kartki książki, złożonej zazwyczaj z kilku paragrafów drobnego maczku, na ekranie komputera.

Z tego też powodu najbardziej wartościowe i najłatwiej poddające się lekturze w hiperprzestrzenym środowisku utwory drukowane to takie, które poddano hipertekstowej translacji, czyli przełożeniu na formę cyfrową przy wykorzystaniu języka cyfrowej, interaktywnej technologii. Biblia to utwór, który najczęściej przekładano na ekran przy wykorzystaniu narzędzi hipertekstowych. Równie chętnie sięgano po utwory Borgesa, uczynił tak na przykład Stuart Moulthrop z Ogrodem o rozwidlających się ścieżkach. Jak zatem łatwo się domyślić, z książek, które wyszły w druku, książkami najłatwiej poddającymi się translacji są proto-hiperteksty.