Interpretować, zwłaszcza w świecie rozgwieżdżonego tekstu, to znaleźć się "w labiryncie słów i znaczeń, którego przejście" – jak przestrzegał Michał Paweł-Markowski we wstępie do S/Z Rolanda Barthesa – "zapowiadać może niezwykłą przygodę; może jednak prowadzić także na skraj zguby". Przez całą swoją kultową książkę Barthes analizował Sarassine – proste opowiadanie Balzaca, mające swój początek i koniec, posiadające trwały kształt w stabilnej przestrzeni druku. Jeśli już "rozgwieżdżony" tekst podnieść do potęgi cyfrowej, a zatem do potęgi cyfrowego znaku, który wpisane ma swą strukturę aktywność czytelnika i symbiotyczne relacje z innymi znakami, to labirynt interpretacji urosnąć może do rozmiarów nie do ogarnięcia.
W świecie dalekim od przekazów, w których materialne, interaktywne, społecznościowa i symbiotyczne aspekty komunikacji nie są już przezroczyste, ale stają się atrybutami utworu i funkcją odbioru, dużym osiągnięciem odbiorcy jest ustalenie, co wchodzi w skład utworu. Struktura bazy danych i struktura sieci, na których opierają się obiekty cyfrowe podważają kluczowe kwestie początku i końca, a zatem poczucie całości, poczucie "pochłonięcia" tekstu, jak określiłby to Barthes.
Interpretacja w przestrzeni literatury cyfrowej nie polega na odkrywaniu sensu „w” tekście, ale na jego performatywnym wytwarzaniu. Czytelnik nie tyle rozszyfrowuje już istniejące znaczenia, ile uczestniczy w ich generowaniu. "Bezlitosny rozbrat" między wytwórcą a użytkownikiem, właścicielem a klientem, autorem i czytelnikiem, przeciw któremu protestował Roland Barthes radykalnie się przemieścił i nie dotyczy już pojedynczego komunikatu, lecz raczej ogólnych ram globalnej komunikacji, jej infrastruktry oraz właścicieli kapitału, który za tą infrastrukturą stoi.
Na poziomie indywidualnego przekazu dzieło jest otwarte a tekst "pisalny", odbiorca jest współautorem, a dzieło procesem, który nie kończy się w momencie „zamknięcia książki”, lecz rozciąga się w czasie, przestrzeni i technologii.
Taka sytuacja stawia też nowe wyzwania dla teorii literatury. Tradycyjne kategorie narracyjne – takie jak fabuła, narrator, czas narracji – tracą stabilność. Klasyczne pojęcie „dzieła literackiego” staje się nieadekwatne wobec dzieł, które nie są zamknięte ani tekstowo, ani technologicznie, ani autorsko. "Dzieło" to konfiguracja danych, interakcji i doświadczenia, które każdorazowo konstruowane jest na nowo w akcie odbioru.
Interpretacja, zamiast „zamykać” tekst, otwiera jego kolejne warstwy – ale też naraża czytelnika na dezorientację, utratę kontroli, eksplorację bez końca. W epoce cyfrowej interpretacja nie prowadzi już wyłącznie do rozumienia – lecz staje się praktyką zanurzenia, formą gry, a czasem aktem odporu wobec struktury, która nieustannie się wymyka.
Źródła
Roland Barthes, S/Z, tłum. M-P. Markowski, Wydawnictwo KR: Warszawa 1999.
Ostatnia aktualizacja:
22.05.2025
Cytuj ten wpis jako:
Mariusz Pisarski (2025) Interpretacja. "Techsty" 22.05.2025 [https://techsty.art.pl/hipertekst/poetyka/interpretacja.htm].