Cyfrowa semiotyka różni się od klasycznej teorii znaku dodatkowym elementem wpisanym w strukturę znaku cyfrowego: elementem działania. Znak cyfrowy cechuje też swoista dynamika referencyjna: ten sam element interfejsu czy świata przedstawionego może pełnić inne funkcje i znaczyć co innego w rożnych fazach przebiegu dzieła.
Za aspektem sprawczym znaku kryje się szeroko pojęta aktywność odbiorcy w sferze kreowania znaczeń. Jak zaznacza Ewa Szczęsna, czołowa badaczka cyfrowej semiotyki, współtworzenie sensów wynika z interakcji na różnych poziomach przekazu: na płaszczyźnie udźwiękowionej i ruchomej tekstury (semantyka znakowej organizacji tekstu), semantycznej warstwy słownej (świata przedstawionego, przestrzeni diegetycznej), komunikacji (fizykalno-intelektualnego uczestnictwa użytkownika) oraz płaszczyźnie dyskursywnej, czyli w relacjach tekst–inne teksty oraz kontekście wiedzy kulturowej użytkownika.
W obrębie ewoluującego krajobrazu cyfrowej semiosfery ten czterowarstwowy model powinien jest na tyle pojemny, by uwzględnić́ szereg transferów (translacji) pomiędzy poziomami oraz różne formy cyfrowych obiektów multimodalnych i hybrydowych.
Jeśli chodzi o referencyjną dynamikę, która cechuje cyfrową semiotykę, teoretycy materialności cyfrowej, tacy jak N. Katherine Hayles, Matthew Kirschenbaum i Dennis Tenen, wskazują na permanentną niestabilność i efemeryczność znaku cyfrowego. Wychodząc od głośnego sformułowania Hayles opisującego taką właśnie kondycję – „migotliwe signifiant” – Kirschenbaum wskazuje na elektroniczny poemat Agrippa Williama Gibsona jako najdobitniejszy artystyczny wyraz ontologii komunikatu cyfrowego. Oto utwór po uruchomieniu go na ekranie komputera wymazuje sam siebie po pierwszym czytaniu: jego plik egzekucyjny EXE przestaje działać. Z kolei Tenen, radykalnie i nieco przewrotnie podejmując wątek filmowych powinowactw nowych mediów, zapoczątkowany między innymi przez Christiana Metza i Lva Manovicha, porównuje akt pisania w środowisku cyfrowym do próby pisania na ekranie kinowym: proces inskrypcji jest tak niestabilny, że cyfrowy tekst staje się w gruncie rzeczy animacją. To, co widzimy na ekranie jest iluzją stabilności: poddany rytmowi częstotliwości odświeżania ekran pulsuje, włącza się i wyłącza 60 razy na sekundę.
Nowe generacje literatury elektronicznej wnoszą w refleksję nad znakiem cyfrowym szczególne przypadki odbiorczej partycypacji, które poszerzają semantykę komunikatu o nowe wymiary. Są to efekty związane z lokalizacją czytelnika, włącznie ze śledzeniem jego danych. Utwór pobiera na żywo, w trakcie lektury, informacje na temat odbiorcy. Ich zakres rozciąga się od języka poprzez aktualne położenie geograficzne aż po dane biometryczne, i dynamicznie dopasowuje do niech swoją treść. Podobnie jak w przypadku działania sfery kodu na interakcję w sferze tekstury, sfera metadanych czytelnika stanowi warunek zaistnienia lektury. Technologie lokalizacyjne i biometryczne determinują w ten sposób strukturę znaku cyfrowego, poszerzają jej zakres i przyczyniają się do immersyjnego, wielokodowego zorkiestrowania w czasie rzeczywistym performatywnych metafor oraz efektów obecności, takich jak metalepsa i hiperlepsa.
Źródła:
Dennis Tenen, Plain text: The poetics of computation, Stanford University Press 2017.
Ewa Szczęsna, Cyfrowa Semiopoetyka. Instytut Badań Literackich PAN: Warszawa 2018.
Ostatnia aktualizacja:
22.05.2025
Cytuj ten wpis jako:
Mariusz Pisarski (2025) Znak cyfrowy. "Techsty" 22.05.2025 [https://techsty.art.pl/hipertekst/poetyka/znak-cyfrowy.htm].