W światło
Coś





Wstąpił
Pan Perlmutter wrócił w okolice centrum handlowego, gdzie był ubiegłej nocy. Przejechał parking wypatrujac rejestracji V1CTR, jednak bez skutku. Ktoś usnunął samochód. Wszedł do garażu i w podobny sposób rozprawił się z kilkoma Jimmys i Dodge Durango. Za każdym razem w pobliżu byli ludzie, w jednym przypadku w samochodzie obok. Niektórzy z nich krzyczeli, ale nikt nie starał się go powstrzymać. Potem poczuł się znużony i zestresowany. Zjechał w boczną uliczkę i zasnął na przednim siedzeniu wozu. Kiedy się zbudził, było już po zmroku.

Albo może nie obudził się. Pamięć o zdarzeniach następnych kilku godzin jest poszarpana i nierzeczywista, przypomina sny, które miewa się w malignie. Pamiętał, że zatrzymał się przed wjazdem na autostradę, może I-70, pamiętał, że wziął łom, podszedł do zaparkowanego tam Land Cruisera i zabrał się z jego prawe tylne koło. Wtedy chyba coś się wydarzyło. Być może ktoś podszedł do samochodu. I pewnie ta osoba chwyciła go i powaliła na ziemię.

Pamiętał szamotanie i kotłowaninę oraz światło nadjeżdzających samochodów. Wtedy być może wstąpił w światło.

Pamięć





W światło