Czas
i przestrzeń to dwie podstawowe kategorie, za pomocą których poruszamy
się po otaczającej nas rzeczywistości. W przypadku literackiego hipertekstu
o wiele częściej
jednak wspomina się o jego przestrzennej
naturze, często pomijając problem czasu w hiperfikcji.
Mówi się o tekstualnych miastach, o żeglowaniu,
o powieściowych mapach, za Borgesem
- o tekstowym ogrodzie o rozwidlających się ścieżkach. Jest to naturalne,
gdyż literatura na interaktywnym
ekranie niemal w naturalny sposób podlega uprzestrzennieniu. Spacjalizacji
i piktoralizacji mogą podlegać nawet pojedyncze słowa i litery.
W
hiperteksćie mamy do czynienia z kilkoma rodzajami czasu, są to:
czas intrerfejsu (mechaniczny, potrzebny na przykład do tego, by
załadował się program powieści, jakiś element multimedialny czy
też - aby jedna leksja przeszła w następną), czas lektury
(spędzony przed ekranem przy czytaniu tekstu) oraz czas interaktywny
(czas spędzony na interakcji
z tekstem, na nawigacji itp.).
W
wszystkich tych trzech przypadkach czas w hipertekście jest niemal
zawsze zmienny. Utwór powstały w programie Storyspace,
wykorzystujący jego pola strzeżone, linki warunkowe i logiczne może
prezentować się czytelnikowi za każdym razem nieco inaczej- hiperłącze,
które jest aktywne w danym bloku tekstu za jednym razem, może być
niewidoczne przy powtórnej lekturze lub na odwrót. Tym samym partii
tekstu może być raz więcej, raz mniej, w każdym momencie może dojść
do końca lektury, której jednostką - pod kątem temporalnym - jest
pojedyncza sesja lekturowa.
| |