AKTYWNOŚĆ CZYTELNIKA w hipertekście różni się od tej, jaką znamy z lektury tekstu tradycyjnego, czytanego czy to w książce, czy nawet na czytniku e-booków. Hipertekst nie tyle zachęca, co zmusza swego odbiorcę do dodatkowych, nietrywialnych aktywności. Wlicza się w nie działania na warstwie nawigacyjnej, działania w warstwie czysto tekstowej, a nawet działania wewnątrz świata przedstawionego, w formie kontrolowanej bądź sprawczej nawigacji po fikcyjnej czasoprzestrzeni. Celem zabiegów w procesie world-buildingu, a zatem strategii przedstawiania właściwej grom, jest przecież także konstrukcja przestrzeni dla czytelnika w tym sensie, że on też, podobnie jak fikcyjna postać, o której czyta, którą toczy rozgrywkę, ma wypełnić swoje zadanie w zainscenizowanym przez autora polu zdarzeń.

...
Okładka oryginalnego wydania książki "Lector in fabula" Umberta Eco (1979)

Nie czyni to czytelnika automatycznie twórcą, jak chcieli to widzieć na początku rozwoju hipertekstu pionierzy nowego gatunku. Niemniej swoboda czytelnika w środowisku hipertekstowym, i w środowisku cyfrowych narracji w ogóle, sięga o wiele dalej niż w protohipertekstach takich, jak Gra w klasy. Z jednej powieści czytelnik może w trakcie kolejnych sesji lekturowych wytworzyć dziesiątki opowieści, bohaterowie, którzy przemawiają w poszczególnych fragmentach tekstu, wymieniają się głosami, w zależności od kontekstu, od tego, jakie leksje czytelnik już odwiedził. W płynnym i zmieniającym się kontekście zdarzenia, na które już raz się natrafiło, zmieniają znaczenie. W tym sensie, nawet nie dopisując do hipertekstualnego utworu ani linijki, czytelnik staję się twórcą. Nawet jeśli efektem jego pracy jest poskładanie kilku już gotowych klocków w sensowną figurę, to jest to praca aktywna, twórcza, zostawiająca trwałe ślady (to pierwsze wersje opowieści najmocniej odbiją sią na interpretacji utworu) na kształcie tekstu i na rozpiętości palety jego odczytań.

Trzeba jednak pamiętać, że dzieje się to najczęściej w ramach uprzednio zaprojektowanego środowiska lekturowego. Tory lektury czytelnika nadal są zdeterminowane przez autora. Częściowo wyręcza go w czynności wytyczania ścieżek komputer, na przykład losowo dobierając kolejność leksji, jednak mimo to głównie od autora zależy, w którym kierunku utwór podąży.

Zaprzeczeniem tej autorskiej kurateli są sieciowe fikcje kolaboratywne, takie jak Piksel Zdrój, w który każdy może dopisać swój własny tekst i jednym kliknięciem myszki staje się współtwórcą powieści, autorem jednej z odnóg tekstowego kłącza.

Są oczywiście takie utwory, w których autorzy pozwalają czytelnikom dopisywać swoje własne historie, na przykład Marble Springs Deany Larsen, ale jest to wyjątek. Nawet bez takiego pozwolenia, można dokonać na hipertekstach pewnego gwałtu i na własny użytek dopisać coś swojego, zwłaszcza w systemach takich jak Storyspace. Oczywiście dopisywać można także na marginesach książki drukowanej. Jednak w przypadku tekstów elektronicznych i interaktywnych, dopisanie często oznacza także publikację.

W czasach początkowych fascynacji hipertekstem, na łamach nie istniejącego już forum Techstów ktoś napisał:

Czytelnik w hipertekście jest jak statek kosmiczny wystrzelony między gwiazdy. Może on podążać za trajektorią wyznaczoną mu poprzez siłę wyrzutu, niejako inercyjnie, ale może też zostać przyciągnięty przez grawitację planet, które mija, i znaleźć się w ich orbicie.

Ostatnia aktualizacja:

22.05.2025

Cytuj ten wpis jako:

Mariusz Pisarski (2010) Poetyka - czytelnik w hipertekście . "Techsty" 22.05.2025 [https://techsty.art.pl/hipertekst/poetyka/czytelnik.htm].

narracja poetyka poetyka hipertekstu poststrukturalizm retoryka tekst cyfrowy

Mapa połączeń


Legenda

Statystyki


art autora balwochwal blok cybertekst czytelnik czytelnika definicje działania fabula hiperfikcja hipertekst hipertekście img literatura outgoing patch piksel poetyka polska source spacjalizacja target techsty value