| Hipertekst
można potraktować jako gibsonowską matrycę, która zawiera
nieskończoną ilość narracji i
jest dzięki temu wirtualnym opowiadaczem historii. W części
swojej książki Hypertext 2.0, poświęconej rekonfuguracji
narracji George Landow
w ten sposób traktuje właśnie cały gatunek. Według Landowa - pojedynczy
akt lektury tworzy nową narrację
nie na poziomie dyskursu, ale na poziomie fabuły. Każde przejście
skrzyżowania się torów lektury wywołuje nową historię,
każdy czytelnik
produkuje swoją własną sekwencję znaczeń i swoje własne struktury.
Hipertekst jawi
sie tu jako zestaw "zrób to sam". Wyrzuca on leksje
przed oczy czytelnika, jedną w
jednym czasie, i mówi mu: zrób z tego opowieść Landow porównuje
to do mentalnej aktywności każdego użytkownika języka, który formuje
nieskończoną ilość zdań czerpiąc ze skończonego zbioru gramatyki.
Jako czytelnicy zmuszeni jesteśmy do fabrykowania całej opowieści
z oddzielnych części. Zmusza nas to do stwierdzenia, że aktywny
autor-czytelnik tworzy tekst i znaczenia z "innego" tekstu w ten
sam sposób, w jaki każdy użytkownik
języka tworzy pojedyncze zdania i cały dyskurs z "innej " gramatyki, "innego"
słownika i zdań.
Takie
spojrzenie nosi w sobie ślady jednego z mitów
narracyjnych, które pojawiły się wraz z nowym gatunkiem, hipertekst
jako matrix to pomysł należący do wczesnej
teorii hipertekstualności.
| |
|